Jungowska koncepcja człowieka jako istoty dążącej do indywiduacji PDF Drukuj E-mail
Autor: Justyna Kulikowska   
poniedziałek, 25 luty 2008
Carl Gustav Jung (1875-1961), szwajcarski lekarz i wybitny uczony uznawany jest za twórcę psychologii analitycznej zwanej również „gnozą XX wieku”[1].Jej celem jest wyleczenie człowieka z cierpień psychicznych i doprowadzenie do pełnego poznania własnej osobowości. Źródłem dla Junga było doświadczenie przemiany własnej psyche, następnie opisane i zinterpretowane za pomocą terminów z szerokiego zakresu dziedzin: psychologii, psychiatrii, etnologii, filozofii, alchemii...
Psychika stanowi tu dwubiegunowy system energetyczny, w którym panuje napięcie między świadomością i nieświadomością -dwiema kompensującymi się sferami, do jakich ma dostęp podmiot świadomości ego. Naturalnym dążeniem jest osiągnięcie pełni-idealne rozwiązanie, przy którym człowiek świadomie i bez wysiłku korzysta z posiadanych przez siebie czterech funkcji psychicznych: myślenia, czucia, intuicji, percepcji. Proces prowadzący do takiego rozwoju określa się mianem  i n d y w i d u a c j i.

Proces indywiduacji
                            „Cały proces indywiduacji odbywa się właściwie w sposób samorzutny, naturalny i autonomiczny; potencjalnie dany jest każdemu człowiekowi, chociaż większość ludzi nie uświadamia go sobie.”[2]W ogólnym zarysie można wyróżnić w nim dwie fazy:

       1)od urodzenia do pierwszej połowy życia jednostki, gdy aktywność skierowana jest na świat zewnętrzny i ma na celu jak najlepsze przystosowanie się do niego. ”Inicjacja w zewnętrzną rzeczywistość” [3]polega na wysunięciu dominującego typu postawy(ekstrawertyczna lub introwertyczna) oraz rozwój persony-łączącej człowieka ze światem zewnętrznym, a jednocześnie chroniącej go przed nim. Ego jako centrum świadomości tworzy się stopniowo pod wpływem doznań cielesnych i oddziaływań społecznych(uczenie się, przyjęcie dziedzictwa kulturowego, intelektualnego, moralnego), tłumieniu i zaniedbaniu ulega natomiast nieświadomy aspekt psychiki. W obszarze indywidualnej nieświadomości jednostki jest to Cień.

      2)od drugiej połowy życia(najczęściej przyjmowany wiek to 40 lat), przy czym: „Nie należy tak do końca pierwszej fazy rozumieć jako pełnego przystosowania do warunków zewnętrznych(...).Wydaje się, że jeszcze inny moment może odgrywać tu istotną rolę: suma nagromadzonych przez jednostkę doświadczeń życiowych i zdolność dokonywania oceny sytuacji egzystencjalnej własnej i innych ludzi.”[4] Punktem zwrotnym jest najczęściej doświadczenie niepełności życia, próżni egzystencjalnej i lęku. Sam rozwój wiąże się z poważnymi trudnościami: rozbiciu muszą ulec wykształcone skostniałe schematy funkcjonowania psychicznego, co bywa zwykle frustrujące i bolesne. Zakwestionowaniu ulegają również dotychczasowe cele i działania. Rozszerzenie świadomości na tym etapie uważane jest też czasem za przygotowanie do śmierci. W takim ujęciu rozwój duchowy, wbrew przemijaniu, starości i cierpieniu daje poczucie sensu własnego istnienia.      

                    Indywiduacja to proces, w którym człowiek ma za zadanie stać się całością nie podzieloną (in-dividuum). Obrazy i symbole wyłaniające się w snach, wizjach, fantazjach, tworzą rodzaj indywidualnej mitologii, analogicznej do mitologii zbiorowych. Ich miejsce jest uporządkowane-stanowią ośrodki nieświadomości przejawiające się w formie symboli lub personifikacji uniwersalnych w różnych kulturach i społeczeństwach ludzkich, niezależnie od czasu i miejsca. Formy te zwane archetypami występują u wszystkich ludzi, ale napełniają się indywidualną treścią wraz z życiem jednostki i warunkami, w jakich żyje[5]. „Kamieniami milowymi” procesu indywiduacji są wyłaniające się kolejno praobrazy: Cień, Animus/Anima, Osobowości Maniczne, Jaźń. Ich integracja ze świadomą  psyche równoznaczna jest z osiągnięciem pełni osobowości i przejawem rzeczywistości boskiej tzw.coincidentia oppositorum (jedność przeciwieństw).

Cień    
                             Podstawowym warunkiem rozwoju do wyższych poziomów świadomości jest akceptacja siebie zarówno z jasnymi, jak i ciemnymi stronami. Cień jest przede wszystkim personifikacją nieświadomości indywidualnej, a jako archetyp obejmuje „zło kolektywne”(w Europie jest to symboliczna postać diabła lub czarownicy).Własny Cień spotykamy we śnie, lub też w formie projekcji na osoby tej samej płci. Cechy składające się na niego mają głównie naturę emocjonalną i mogą prowadzić do obsesji.  „Cień jest problemem moralnym, który rzuca wyzwanie całej ego-osobowości, albowiem nikt nie potrafi zrealizować Cienia nie rozwijając w poważnym stopniu stanowczości moralnej.”[6] Rozbiciu ulega utworzony w pierwszej fazie indywiduacji zespół sądów o sobie samym, tłumione dotąd  cechy, motywy i wyobrażenia zostają poznane i uświadomione. Dzięki temu dochodzi do polepszenia stosunków z otoczeniem, a końcowym rezultatem przemiany jest wewnętrzna pokora. Aby jednak jej doświadczyć, do pokonania są najpierw takie cechy jak miłość własna, ambicja i resentymenty. Cechy Cienia  mogą też być na wskroś pozytywne, a uległy wyparciu  jedynie na skutek ich  nieprzydatności w przystosowaniu do określonego środowiska. Wydobyte na światło dzienne mogą uczynić osobowość znacznie pełniejszą i bogatszą. Mamy wówczas do czynienia z Cieniem-Pomocnikiem.
 
Animus/Anima
                         Kolejne postacie pojawiające się w drugiej fazie indywiduacji to syzygie: Animus-pierwiastek męski w psychice kobiety i Anima-pierwiastek żeński w psychice mężczyzny. Oba te obrazy duszy są w mitologii modelem wszystkich par bogów, doskonałego połączenia ojcowskiego logosu z macierzyńskim erosem.[7] W codziennym życiu odpowiadają one za dwojakiego rodzaju projekcje: kobieta tworzy obraz wymarzonego mężczyzny, czerpiąc wzory z otoczenia społecznego, a przede wszystkim-doświadczeń z własnym ojcem. Konsekwencją jest postrzeganie przedstawicieli przeciwnej płci zgodnie z posiadanym obrazem, a nie rzeczywistością . „Jak długo nie przejrzymy prawdziwej natury osoby płci przeciwnej, tak długo jesteśmy od niej zależni. Ale tę prawdziwą naturę możemy tylko poznać w nas samych, gdyż swego partnera wybieramy na ogół tak, że reprezentuje on nieświadomy aspekt naszej własnej psychiki. Uświadomienie sobie tego pozwala nam zdjąć projekcję z osoby naszego partnera i uwolnioną dzięki temu dużą ilość energii psychicznej oddać naszemu <ja>. Przez to poszerzamy naszą świadomość i zdobywamy rzeczywistą niezależność”.[8] Sam proces wprowadzania do świadomości treści Animy i Animusa (początkowo o charakterze osobowym, później coraz bardziej kolektywnym) można określić mianem procesu inicjacyjnego. We wszystkich zorganizowanych grupach i plemionach inicjacje są środkiem magicznym, przy pomocy którego człowiek przechodzi ze stanu zwierzęcego do ludzkiego, misteriami przemiany o ogromnym znaczeniu duchowym. Bardzo często wobec inicjowanych stosuje się drastyczne metody postępowania, wyznaczone przez plemię. Człowiek współczesny nie ma nic co by mogło odpowiadać tym historycznym obrzędom. Dopóki syzygie są treściami nieświadomymi, zakłócają i likwidują kontrolę świadomości. Zintegrowanie obrazu duszy pozwala na poznanie, co w naszej psyche należy do płci odmiennej. Jak każdy archetyp syzygie mają swoją ciemną i jasną stronę, nawet zintegrowane ze świadomością przekraczają jej granice .”Animus to również psychopompos- pośrednik między świadomością a nieświadomością oraz personifikacja nieświadomości. Podobnie jak Anima przez integrację staje się erosem świadomości, tak Animus staje się jej logosem, i jak tamta nadaje świadomości mężczyzny zdolność i możność wchodzenia w stosunki z innymi, tak ten daje świadomości kobiety zdolność myślenia, zastanawiania się i poznania.”[9] Przezwyciężenie Animy/Animusa jako odrębnego kompleksu i nadanie im funkcji łącznika jest kolejnym ważnym krokiem w procesie samopoznania.

Osobowości maniczne : Stary Mędrzec, Wielka Matka  
                                         Po konfrontacji z ciemnym obrazem duszy nadchodzi pora na odkrycie tego, co w nas samych jest najbardziej „kobiece” lub „męskie” czyli uosobienia pierwiastka duchowego-archetyp Starego Mędrca oraz pranatury- Wielkiej Matki(Magna Mater). Obie te postacie występują w nieskończenie różnych formach, w jasnym i ciemnym aspekcie. Jung określa je mianem Osobowości manicznych (melanezyjski termin <mana> oznacza moc numinalną. Jej posiadacz może wywierać magiczny wpływ na innych, dysponuje tajemniczymi i czarodziejskimi siłami). Niezbędnym czynnikiem na tym etapie jest pokora-człowiek musi odróżniać siebie od Osobowości manicznych, inaczej grozi mu poważne niebezpieczeństwo inflacji ego. Termin ten oznacza ponowny regres świadomości w nieświadomość, zachodzący w wyniku mylnego przypisania mocy indywidualnemu <ja>. ”Ego staje się osobowością maniczną o tyle, o ile pozornie przyciąga siłę należącą do Animy. Dzieje się tak, gdyż świadomość naiwnie konkretyzuje obrazy, trudno obronić się  przed odrobiną podziwu dla siebie, a ludzie odczuwają potrzebę posiadania bohaterów, mędrców, wodzów.”[10] W wyniku tego typu opętania człowiek zamienia się w rodzaj maski, pod którą jego człowieczeństwo może z czasem ulec zupełnemu zanikowi. Jedynym sposobem uniknięcia takiej sytuacji jest zmiana własnego nastawienia i zrzeczenie się roli, jaką podsuwa nam archetyp. Przyznanie się do własnej słabości wobec potęgi procesów nieświadomych pozwala uniknąć mylnego utożsamienia ego z mana. Ta ostatnia musi przypadać w udziale czemuś, co nie jest ani świadome, ani nieświadome. Ten „centralny punkt” osobowości znajduje się więc poza przeciwieństwami (lub je jednoczy). ”Osobowość maniczna jest z jednej strony potężniejszym od nas czynnikiem obdarzonym wiedzą, a z drugiej-potężniejszym od nas czynnikiem obdarzonym wolą.”[11] Uświadomienie sobie treści, które tworzą archetyp osobowości manicznej oznacza w przypadku mężczyzny drugie i rzeczywiste wyzwolenie od ojca, a dla kobiety-wyzwolenie od matki, a więc pierwsze odczucie własnej indywidualności. Jung określa to mianem odrodzenia w stanie duchowego dzieciństwa.[12]

Jaźń
                          Osobowość maniczna istnieje dotąd, aż uświadomimy sobie jej treści. Stąd droga prowadzi już w naturalny sposób do nas samych, żyjących jakby na pograniczu dwóch światów-wewnętrznego i zewnętrznego. „To <coś> jest nam obce, a przecież tak bardzo bliskie, jest nami, a przecież nie możemy go poznać; jest to stały punkt centralny o tak tajemniczej strukturze, że może domagać się wszystkiego-pokrewieństwa ze zwierzętami i z bogami, z kryształami i z gwiazdami-nie wzbudzając w nas zdziwienia, a nawet niezadowolenia. To coś faktycznie żąda tego wszystkiego, a my nie dysponujemy niczym, co moglibyśmy przeciwstawić temu żądaniu, co więcej, wiemy, że jest rzeczą zbawienną słuchanie tego głosu.”[13]  Jaźń jest według Junga pewnego rodzaju kompensacją konfliktu między światem wewnętrznym i zewnętrznym. Wraz z jej doznaniem zostaje osiągnięty cel indywiduacji. O Jaźni nie możemy nic powiedzieć, gdyż jedyną ze znanych nam jej treści jest ego. Odtąd można porównać je do Ziemi poruszającej się wokół Słońca. „Jest ona celem życia-najpełniejszym wyrazem kombinacji losowych, które określamy mianem indywiduum, przy czym chodzi tu nie tylko o poszczególnego człowieka, ale o całą grupę, w której jeden człowiek uzupełnia drugiego.”[14] Osiągnięcie jedności przejawia się w formie mandali- najstarszych religijnych symbolach ludzkości. Również w mitologii Jaźń jest ideą wszystkich najwyższych wyobrażeń całości, pojednania przeciwieństnstw.  Poznanie jej jest równoznaczne doświadczeniu pełni własnej osobowości i zakotwiczeniu w tym, co niezniszczalne i nieprzemijające. W stosunku do drugiego człowieka oznacza to głęboką tolerancję i życzliwość, na jakie może zdobyć się jedynie ktoś, kto do końca poznał własną mroczną głębię .

Bibliografia:
1. Jung, C.G., Archetypy i symbole, Czytelnik, Warszawa 1993
2. Jacobi J., Psychologia C.G.Junga, Wyd.Wodnika, Warszawa 1993

3. Gałdowa A. ,Klasyczne i współczesne koncepcje osobowości, Wyd. UJ, Kraków 1994



[1] Por. Jung, C.,G., Archetypy i symbole, Czytelnik, Warszawa 1993, s.12

[2] Jacobi J., Psychologia C.G.Junga,Wyd.Wodnika, Warszawa 1993, s.150

[3] Tamże, s.150

[4] Gałdowa A.,Klasyczne i współczesne koncepcje osobowości, Wyd.UJ, Kraków 1994, s.70

[5] Patrz przypis 2, s.60

[6] Patrz przypis 1, s.68

[7] Por .przypis 2

[8] Tamże, s.26

[9] Tamże, s.79

[10] Tamże, s.80

[11] Tamże, s.101

[12] Patrz przypis 2, s.180

[13] Tamże, s.102

[14] Tamże, s.103

Ostatnia aktualizacja ( wtorek, 03 czerwiec 2008 )
Następny >