|
Autor: Ultimatus Thulensis
|
|
czwartek, 09 listopad 2006 |
Armia starożytnego Rzymu jako integralna część państwa była włączona także w oficjalne życie religijne. System wierzeń legionistów składał się z trzech uzupełniających się części. Były to obrzędy, kult osoby panującego, kult bóstw Rzymu, sztandarów oraz znaków. Co prawda w kalendarzu świąt były także takie, które wiązały się ze świętami cywilnymi, ale to wynikało oczywiście z ich dużego znaczenia w życiu państwa rzymskiego. Sakralne znaczenie miała nawet jak się wydaje nawet dość częsta, szczególnie w czasie przemieszczania się armii, czynność zakładania obozu legionowego Według tradycji rzymskiej najstarszy obóz miał założyć w Italii Eneasz, który wylądował po ucieczce z Troi koło Laurentum (dziś Torre di Capocollo). Nazwał go Nową Troją, alba Castra Trojana. Pierwotnie castrum był to więc rodzaj umocnionego osiedla, zamieszkałego przez duże gromady-rodziny, rządzone przez ojców tych rodzin. Najstarsze castrum było zapewne rodzajem zagrody dla zwierząt i ludzi, następnie osadą samych ludzi, a w końcu legionu. |
|
Ostatnia aktualizacja ( piątek, 16 maj 2008 )
|
|
Czytaj całość...
|
|
|
Autor: Rafał Opulski
|
|
czwartek, 02 marzec 2006 |
Przez wiele lat w badaniach antropologicznych wykorzystywano dorobek tylko nauk humanistycznych. Człowiek jawił się w nich jako wyjątkowa istota, która została stworzona na obraz i podobieństwo Boga. W wyniku rozwoju nauk przyrodniczych owe przekonanie człowieka o własnej wyjątkowości stawało się coraz bardziej nieuzasadnione. Proces ten trafnie opisała Zuzanna Stromenberg w przedmowie do książki Konrada Lorenza „Tak zwane zło”. Z rozbrajającą szczerością stwierdziła, że „ujawnienie prawidłowości dotyczących. miejsca człowieka jako gatunku w przyrodzie działa na ludzi szokująco tym silniej, im mocniej utrwalone jest mniemanie o własnej wyjątkowości” [1] . Zauważyła, że ludziom trudno było pogodzić się z faktem, że Ziemia – stworzona wszak dla istot podobnych do Boga – nie jest ani centralnym, ani najważniejszym elementem wszechświata, a „postępowaniem człowieka rządzą nie zawsze uświadomione wrodzone popędy i instynkty stawiające pod znakiem zapytania jego własną wolę” [2] . Mało tego – „owe wrodzone popędy i instynktowne działania okazują się bynajmniej nie specyficznie ludzkie, ale pochodzą w prostej linii od zwierzęcych antenatów, wobec czego są w wielu wypadkach homologiczne, czyli genetycznie równoznaczne z popędami i instynktami wielu współcześnie żyjących zwierząt” [3] .
|
|
Ostatnia aktualizacja ( wtorek, 27 maj 2008 )
|
|
Czytaj całość...
|
|
|
Autor: Grzegorz Janowski
|
|
piątek, 01 lipiec 2005 |
|
„Tymczasem ogień z aloesu, cedru i lauru palił się między nogami kolosa. Jego długie zwinięte skrzydła zanurzały końce w płomieniach (...). Dokoła okrągłej płyty, o którą opierał stopy, dzieci owinięte w czarne zasłony tworzyły nieruchomy krąg i ramiona bożyszcza, nadmiernie długie, opuszczały dłonie aż do nich, jakby chcąc pochwycić ten wieniec (...).Dzieci z wolna wznosiły się w górę, a że dym ulatując tworzył wysokie kłęby, zdawało się z daleka patrzącym, iż nikną w obłoku. Żadne dziecko nie ruszało się. Miały związane ręce i nogi, a ciemna zasłona nie pozwalała im coś widzieć ani nie pozwalała ich rozpoznać. Spiżowe ramiona poruszały się szybciej. Już się nie zatrzymywały. Za każdym razem, gdy kładziono na nich dziecko, kapłani Molocha wyciągali nad nim rękę, by je obarczyć grzechami ludu, wrzeszcząc: „To nie ludzie, lecz woły!” i tłum (...) powtarzał: „Woły! woły!” Dewoci krzyczeli: „Panie! Pożywaj!”, a kapłani Prozerpiny, naginając się ze strachu do potrzeb Kartaginy, mamrotali formułę eleuzyjską: „Spuść deszcz, poródź!” Ofiary, ledwie znalazły się na krawędzi czeluści, znikały jak krople wody na rozpalonej blasze; i biały dym wznosił się na tle jaskrawego szkarła.”
Gustaw Flaubert (1821-1880) |
|
Ostatnia aktualizacja ( piątek, 16 maj 2008 )
|
|
Czytaj całość...
|
|
|
Autor: Rafał Opulski
|
|
piątek, 01 lipiec 2005 |
Od momentu wykształcenia się samoświadomości człowiek próbuje odpowiedzieć na pytanie, kim jest i jakie są cechy decydujące o jego gatunkowej specyfice. Wiele z nich, jak np. brak hamowania agresji wewnątrzgatunkowej, posługiwanie się narzędziami, manipulację symbolami i językiem, czy też tworzenie kultury [1], były do niedawna uważane za cechy przynależne li tylko człowiekowi. Dyskusje toczone wokół tych kwestii prowadzone były często w gorącej atmosferze, gdyż ujawnienie prawidłowości dot. miejsca człowieka jako gatunku w przyrodzie działa na ludzi szokująco tym silniej, im mocniej utrwalone jest mniemanie o własnej wyjątkowości[2], jak celnie zauważyła Z. Stromenger. Człowiek nie chce więc opuszczać piedestału, który oddziela go od innych zwierząt, mimo dostrzegania u siebie rodzinnego podobieństwa do małp człekokształtnych [3]. Kartezjańskie cogito ergo sum było wypowiedziane w opozycji do zwierząt, które – według niego – nie myślały, nie czuły, były jedynie automatami, maszynami-bestiami. |
|
Ostatnia aktualizacja ( piątek, 16 maj 2008 )
|
|
Czytaj całość...
|
|
|
Autor: Mikołaj Ostrowski
|
|
poniedziałek, 20 czerwiec 2005 |
|
Każdy zabytek z odległej przeszłości, a zwłaszcza malowidło wydaje się być jedynym w swoim rodzaju. Tym niemniej pewne dające się od razu zauważyć podobieństwa i naśladownictwa skłaniają do prześledzenia rozwoju konkretnego motywu ikonograficznego. W przypadku motywu uzbrojonych postaci jest podobnie. Gdy chcemy zbadać genezę jakiegoś motywu ikonograficznego właściwym posunięciem wydaje się najpierw prześledzenie analogii kulturowych w sferze idei. Starożytne mitologie powstałe w rozmaitych regionach naszej planety wykazują zadziwiającą badaczy zbieżność niektórych koncepcji kosmogonicznych, teogonicznych czy też dotyczących powstania człowieka. |
|
Ostatnia aktualizacja ( piątek, 16 maj 2008 )
|
|
Czytaj całość...
|
|
|
|